Istnieje stara legenda, według której gdzieś w murach dworu w Landwarowie do dziś kryją się… jajka.
Na pierwszy rzut oka brzmi to niemal absurdalnie. Dlaczego hrabia, budując jeden z najbardziej imponujących pałaców Litwy, miałby kazać zamurować w ścianie zwykłe jajka?
Przez wieki w Europie wierzono, że wspaniała budowla nie może stać wyłącznie na kamieniu. Aby zamek, klasztor czy pałac przetrwały długo i chroniły swoich właścicieli od nieszczęść, w ich fundamentach musiała spocząć ofiara. Czasem były to monety lub cenne przedmioty. Lecz najstarsze legendy mówią też o znacznie mroczniejszych obyczajach — podobno w fundamentach niektórych zamków i twierdz zamurowywano nawet niemowlęta. Wierzono, że taka ofiara nada budowli siłę i długowieczność.
Wieki później hrabia Władysław Tyszkiewicz podjął się przebudowy pałacu w Landwarowie. Stare fundamenty przetrwały, lecz, jak głosi legenda, hrabia również postanowił zostawić symboliczny dar przyszłości. Tyle że jego wybór był zupełnie inny.
Zamiast śmierci wybrał życie.
Ludzie, których wybór stał się legendą
Legenda głosi, że w ścianę pałacu wmurowano jajka — symbol zmartwychwstania, odrodzenia i nowego życia. Było to niczym ciche życzenie, by pałac przetrwał długo i dotrwał do przyszłych pokoleń.
Czy te jajka wciąż kryją się gdzieś w murach dworu w Landwarowie? Tego zapewne nigdy się nie dowiemy.
Ale ta legenda przetrwała. I jest ona tylko jedną z wielu historii, jakie przez ponad stulecie zgromadził dwór w Landwarowie.
Jeśli chcecie usłyszeć więcej takich opowieści tam, gdzie się narodziły, zapraszamy na wycieczkę po dworze w Landwarowie — 20 września.

